środa, 26 listopada 2014

Nowa zabawka !


Od razu wyjaśnię, że nie było mnie tu tak długo tylko i wyłącznie z powodu nauki i braku dostępu do int
rnetu. Nic się nie stało w mojej rodzinie, Maniek żyje :) Dzisiaj napiszę szybki post o zabawce z E.Leclerc - szarpaku za 5 zł - moim zdaniem niewiele.
Zabawka wydała mi się ciekawa i zapytałam mamę, czy kupimy - pytam tak o większość rzeczy - i zgodziła się ! Szarpak ma 49 cm, nie jest na oko zbyt wytrzymały i ma (w sumie miał) plastikową zabawkę - fioletową kostkę (inne miały jeszcze niebieską kuleczkę, ale kostka była większa). W sumie to "tylko" 5 zł i warto było to kupić. Zabawka jest długa i byłam w szoku, bo ma już 2 tygodnie a nadal jest cała ! Jest pleciona jednym sznurem więc sądziłam, że szybko się zepsuje i ją wywale. Tymczasem jest tam uchwyt na rączkę, bawimy się tym praktycznie codziennie od 2 tygodni i tylko kilka sznureczków pękło, nawet zostały jeszcze jakieś resztki plasikowej kostki. Zabawkę oceniam na 9/10, nadaję się dla beaglów i psów mniejszych ras, + dla szczeniaków. Zapraszam do odwiedzania bloga, komentowania i lajkowania stronki ! Patrzcie, jaka podobna zabawka ! klik - to praktycznie to samo, ale "markowe" C:


poniedziałek, 10 listopada 2014

Recenzyjny post

Dzisiaj obiecany post z kilkoma, dokładnie trzema, recenzjami. Wczoraj byłam w galerii na zakupach i kupiłam Mańkowi 2 produkty - kurze łapki w sklepie E.Leclerc firmy Kość i Uszko za 3-4 zł (ulubione smakołyki Mańka, kurze łapki kocha bardziej od innych smakołyków, nawet od innych gryzaków typu żwacze wołowe, naprawdę!) i kostki w Rossmannie firmy Winston za bodajże 3,29 zł. Co do kostek to Mańkowi szczerze średnio smakują, od razu je zakopuje w pościeli, w porównaniu do kurzych łapek, które kocha. Co tu więcej pisać, post napiszę tak, jak poprzedni recenzyjny post : KLIK. Macie dzisiaj wolne czy może byliście w szkole (a właściwie jesteście) ? Ja na szczęście mam wolne i dopiero w środę idę do szkoły, z czego ja i Maniek bardzo się cieszymy. Jutro idę na rajd z okazji Święta Niepodległości, to mój pierwszy w życiu rajd i mam nadzieję, że będzie fajnie :)

sobota, 8 listopada 2014

Jesienne spacery ..

Ostatnio pisałam dokładnie tydzień temu. Przepraszam, że piszę i będę pisać tylko raz w tygodniu, ale naprawdę nie mam czasu - ale na bloga wchodzę codziennie, czytam komentarze, zadowalam się liczbą wyświetleń :) Dzisiaj dodam zdjęcia z wczorajszej sesji jesiennej. Napiszę tu szczerze, że staram się pisać jak najkrócej, bo jak wchodzę na niektóre blogi które mają w przełożeniu z 4 strony A4 to odechciewa mi się w zupełności ich czytać i interesuje mnie tylko początek, zakończenie, zdjęcia, ew. coś tam ze środka. Niektórzy lubią takie rzeczy, ale ja nie cierpię czytać długich tekstów na komputerze i innych takich urządzeniach :) A więc nie piszę dlatego, że mi się nie chce i żeby po prostu było, tylko wolę krótsze posty :P W niedzielę jadę na początkowe świąteczne zakupy, więc Mańkowi na pewno kupię kilka rzeczy. Do tego niedługo chyba zamówimy jakąś paczuszkę (coś z paczuszką, o której pisałam w kilku postach z pewnego sklepu internetowego się rozmyśliłam) taką w "ciemno", ponieważ jeszcze nigdy nie kupiliśmy i chcemy zobaczyć, czy się rozczarujemy, czy nie. 
Niektóre osoby bardzo lubią recenzje tutaj - otóż w poniedziałek dodam post z kilkoma recenzjami - w tym poście nie mogę tego zrobić, ponieważ gdzieś zapodziałam zdjęcia :/

piątek, 31 października 2014

Halloween !


Chyba każdy wie, że dzisiaj Halloween ! Nie mam pojęcia, czy obchodzę to święto, czy nie, ale w szkole "porysowałam" się cała kredkami do malowania twarzy i przyniosłam pluszowego nietoperza :) Tak jakoś w tym roku, nie wiem, czemu, jestem (a raczej byłam) strasznie podniecona z powodu tego święta. Na Halloween zamówiłam Mańkowi superową rzecz - obrożę we wzorek halloweenowy świecącą w ciemności, jeśli długo będzie pod działaniem słońca ! Kosztowała niecałe 40 zł z dostawą - moim zdaniem to bardzo mało :)
Post już kończę, ale zapraszam do zostawienia lajków na fanpage'u Mańka oraz do komentowania i odwiedzania naszej stronki. Zdjęcia obroży i inne Halloweenowe focie znajdziesz w "czytaj więcej" :) Miłego Halloween i powodzenia w odwiedzaniu grobów :)

niedziela, 26 października 2014

Czym skorupka za młodu nasiąknie...

W poprzednim poście pisałam, że zamierzam dodać wreszcie post o młodości Mańka, o jego szczenięcych latach. Do dzisiaj bardzo często zachowuje się jak szczeniak, ale to nie to samo, co np. rok temu. Maniek urodził się 8 czerwca 2013 roku w Poznaniu, w "hodowli" bodajże Olionka. Jego ojciec jest rasowy, matka niby jest "beaglem", ale rodowodu nie ma, dlatego piszę "hodowli".. Kupiłam go za 600 zł (miałam mieć psiaka z prawdziwej hodowli, ale ktoś kupił psiaka, po którego miałam dzwonić następnego dnia i szczerze się załamałam, i mama mi zrobiła taką jakby "niespodziankę", ale i tak ja płaciłam, chociaż 2 razy mniej...) i przyjechał do nas 1 sierpnia 2013 roku. Miał dużą przepuklinkę więc na wszelki wypadek pojechaliśmy do weterynarza, czekaliśmy godzinę w kolejce (to była sobota) i się okazało że wszystko w porządku. Maniek był strasznie niegrzeczny w dzieciństwie, gryzł, nie słuchał, piszczał, szczekał, rzucał się na jedzenie... Jego pierwszą karmą, jeszcze z hodowli była Purina Dog Chow Medium, a potem Large bo w zoologu nie było Medium (wiem, słaba karma, ale lepsza od Pedigree). Maniek miał mieć na imię : Leon, Pluto, Badi. Ciocia dała propozycję Tropik, która bardzo przypadła nam do gustu, ale niestety psiak reagował już na imię Maniek. Uczyliśmy go spania poza ludzkim łóżkiem, ale jak mnie nie było w domu tata nie wytrzymał i wziął go do łóżka ( :-( ). W miarę dorastania Maniek coraz bardziej reagował na komendy, był bardziej posłuszny. Jedyne plusy jego dzieciństwa to to, że długo spał, był słodki i łatwo się uczył. W poście będzie bardzo dużo zdjęć z wczesnego i późnego dzieciństwa Mańka :D 
Kliknij czytaj więcej aby zobaczyć zdjęcia 

środa, 22 października 2014

Bo my kochamy deszcz !

Dzisiaj u nas cały dzień pada. Jest zimno, ponuro. A my się cieszymy. Byliśmy dzisiaj na długim spacerku. Oczywiście Maniek był cały mokry i brudny,  do tego stopnia,  że prawie pobił swój rekord brudności :O Ja też byłam mokra, przemoczyłam buty, nogi miałam jak lody. Lubimy deszcz, bo nie lubię spotykać ludzi na spacerach, a dzisiaj na wale nikogo nie było, więc super :) Tradycyjnie w domu Maniek dostał głupawki. Na następny post szykuję albo recenzje, albo zdjęcia z młodości i historyjki z młodości Mańka. Najlepiej piszcie w komentarzach, co wolicie - ja bardziej nakręciłam się na te młodzieńcze lata mojego psa, bo mam naprawdę "słodkie" zdjęcia. Zapraszam do lajkowania fanpage'a Mańka na facebooku, do komentowania, odwiedzania naszego bloga częściej. Niestety dzisiejszy post jest dość krótki, ale wstawiam dużo zdjęć. 
Kliknij czytaj więcej aby zobaczyć zdjęcia z dzisiejszego spaceru

środa, 15 października 2014

Kąpiel i nowa paczuszka

Kilka dni temu (dokładnie w niedzielę) pojechałam z Mańkiem na cały dzień na wieś. Pies się wyszalał, ale, oczywiście, był cały brudny i mokry po zabawie z dwoma towarzyszami - mieszańcem beagle'a i labradora Lizusem i kundelkiem Maksem. Psy bawiły się zawzięcie przez ponad 6 godzin (oczywiście z przerwami) i praktycznie zawsze po przyjeździe ze wsi Maniek jest kąpany. Był tam jeszcze shih tzu Fred, ale on nie wykazywał ochoty zabawy. Jest mały więc wręcz boi się bawić z kolegami i siedzi spokojnie na kolanach u pani bądź gdziekolwiek indziej, byleby nie dotykać ziemi, gdy inne dzikusy biegają. Lizus jest psem mojej kuzynki, Fred psem cioci, Maks psem dziadków, każdy mieszka z kimś innym. Ogółem w rodzinie mam około 10 psów - to chyba trochę mało, ale moja rodzina też jest mała, więc idealnie pasuje :D Dzisiaj nie byłam w szkole, ale mam internet na limit, który wczoraj zwolnił, więc jak będę pisać posty to zazwyczaj wieczorem, postaram się wchodzić codziennie na bloga i czytać komentarze oraz śledzić blogi innych. Komentarz jest dla mnie rzeczą ważną bo wiem, że ktoś to czyta i wie o istnieniu moim i Mańka.
Wczoraj byliśmy z Mańkiem u weterynarza. Strasznie się wyrywał bo miał 2 szczepionki - przeciwko wściekliźnie i innym chorobom (?) i szkoda mi go było, mimo że sama na niego często w domu krzyczę jak jest niegrzeczny, no ale to inna sytuacja. Biedny, zestresowany pies. Nie dość że nienawidzę chodzić do lekarza, to nawet weterynarzy nie cierpię, szczególnie, że ten, do którego chodzimy, jest mega wrednym człowiekiem, a właściwie są to wredni ludzie, bo nawet psa nie pogłaszczą i wszystko robią na takie odwal się .. Niby najlepsi w mieście ;/
Zapraszam do polubienia strony na facebook'u o Mańku ! 

Kliknij czytaj więcej aby zobaczyć zdjęcia i dalszą część postu